Filed Under (Gry, internet, Komputery) by zdzi987cho on wrzesień-21-2011

Na dzień dzisiejszy swoją premierę ma 1-szy dodatek stylu DLC do przygodowej gry akcji Alan Wake. Jest on dostępny bezpłatnie dla wszystkich osób, które kupiły standardową albo kolekcjonerską edycję w sklepie. Niestety, nie dotyczy to polskich graczy.

Nabywając najnowsze dzieło studia Remedy Entertainment w państwach z oficjalnie dostępną usługą Xbox Live, w pudełku znajdziemy kod uprawniający do pobrania rozszerzenia. W polskich wydaniach go niestety nie posiada i w tym wypadku nie pozostaje nam nic innego, jak przygotować sobie 560 punktów Microsoftu, bo tyle twórcy życzą sobie za pierwsze DLC do indywidualnej produkcji.

Dodatek nazywa się The Signal i rozgrywa się tuż po wydarzeniach z podstawowej wersji gry. Nie chcąc zdradzać zbyt kilka z jej zakończenia wystarczy wyłącznie powiedzieć, że główny bohater w rozszerzeniu znów będzie walczył ze własną podświadomością, niejako poruszając się w swoim śnie. Wydostać się z koszmaru pomoże mu znany z pełnej wersji gry Thomas Zane.

Rozgrywka w głównej mierze opiera się na założeniach znanych z podstawowej wersji gry – jest więc znana atmosfera i walki z nawiedzonymi przez mrok ludźmi. Nie mogło też zabraknąć sekretów dla fanów kolekcjonowania. Różnica w stosunku do całkowitej wersji jest taka, że kartki powieści i termosy zostały zastąpione poprzez budziki, które symbolizują znaczenie tego DLC (konieczność wybudzenia się głównego bohatera z koszmaru).

Dodatkową atrakcją jest też nowe osiem Osiągnięć do odkrycia o łącznej wartości 250 punktów. Część z nich polega jedynie na ukończeniu dodatkowego epizodu, a reszta jest związana ze zbieraniem sekretów i specjalnymi wymaganiami (przykładowo. pokonanie określonego przeciwnika w podanym czasie). Przejście całości gry posiada nam zająć ok. półtorej godziny, co nie wydaje się najgorszym efektem, szczególnie że sama rozgrywka jest tej samej jakości co podstawowa wersja.

The Signal to dopiero 1szy z choćby trzech zapowiedzianych dodatków do gry Alan Wake. Następny w kolejce jest The Writer, o którym jeszcze zbyt wiele nie wiemy, ale deweloper zapewne w najbliższym czasie uchyli rąbka tajemnicy. Nazwa trzeciego rozszerzenia pozostaje niewiadomą (tożsamo jak jego zawartość) – na razie wiadomo tylko tyle, że możemy się go w przyszłości spodziewać.

Jordan Mechner najwyraźniej uznał, że w poprzednich latach zrobił już swoje, bo właściwą produkcją gry Prince of Persia 2: The Shadow and the Flame zajęli się wszyscy – Sherman Dickman i Brian Eheler. Amerykanin musiał posiadać z całą pewnością słowo decydujące w każdym aspekcie powstawania skryptu, niemniej jednak jego rola ograniczyła się w zasadzie do doradztwa i czuwania nad ostatecznym kształtem produktu. Tym razem Mechner nie tworzył oprawy wizualnej, nie uczestniczył w pracach nad kodem – mówiąc krótko, robił zaskakująco niewiele. Nie przeszkodziło mu to jednakże w kontrolowaniu całego projektu – Jordan dbał o wykreowaną przez siebie markę i nie traktował jej po macoszemu. To podejście będzie zresztą charakterystyczne dla Amerykanina w kolejnych latach.



You must be logged in to post a comment.